6.10.2013 | http://wiadomosci.onet.pl

Gaz łupkowy w Polsce i na Ukrainie to zagrożenie dla Rosji

- Polska i Ukraina, posiadające duże zasoby gazu łupkowego, są realnym zagrożeniem dla pozycji Rosji. Odpowiednie wykorzystanie tego surowca sprawi, że wpływy Gazpromu znacząco zmaleją – mówi w rozmowie z Onetem Tomasz Poręba. Eurodeputowany PiS podkreśla, że nadszedł czas na zdecydowanie działania względem Rosji, bo "ilość upokorzeń, jakie zaznała Polska, jest szokująca".

UE podejmie kroki przeciwko Gazpromowi

Komisarz UE do spraw konkurencji Joaquin Almunia zagroził w czwartek, że Unia Europejska jest gotowa podjąć kroki w celu ukarania Gazpromu w związku ze stosowaniem przez to przedsiębiorstwo nieuczciwych praktyk handlowych, które wpływają m.in. na ograniczenie konkurencji na rynku.

Tomasz Poręba w rozmowie z Onetem tłumaczy, że Gazprom jest wykorzystywany przez Kreml jako środek nacisku na kraje Europy Środkowej i Wschodniej oraz narzędzie walki o wpływy w tej części kontynentu. Eurodeputowany PiS przypomina, że postępowanie, o którym mówił Almunia, obejmuje nieuczciwe praktyki rosyjskiej spółki w ośmiu europejskich krajach - w Estonii, Czechach, Bułgarii, Słowacji, na Węgrzech, Litwie, Łotwie oraz w Polsce.

U podłoża trwającego już od roku unijnego postępowania w tej sprawie leżą podejrzenia o wykorzystywanie monopolistycznej pozycji Gazpromu do wstrzymywania swobodnego przepływu gazu w Europie oraz manipulacji cenami poprzez uzależnianie ceny gazu od aktualnej ceny ropy.

Ogromna kara za łamanie przepisów?

Polski polityk zaznacza, że Unia Europejska postępuje w tym przypadku tak, jak postępuje się wobec każdej prywatnej firmy czy korporacji łamiącej antytrustowe przepisy. - Rosjanie protestują, twierdząc, iż jest to motywowane politycznie. Pragnę jednak przypomnieć, że gdy podobne zarzuty padały ze strony zaniepokojonych europejskich polityków podczas budowy gazociągu Nord Stream, Kreml za każdym razem podkreślał, że jest to projekt komercyjny, realizowany przez prywatne spółki. Widać zatem, że interpretacja jest bardzo dowolna w zależności od punktu widzenia władz Rosji – zaznaczył Poręba.

Europoseł dodaje, że w przypadku wymierzenia maksymalnej kary, rosyjska spółka może zostać zmuszona do zapłacenia nawet 15 miliardów dolarów, co byłoby odczuwalne nawet dla takiego giganta jak Gazprom.

Europoseł PiS: gaz łupkowy w Polsce i na Ukrainie to zagrożenie dla Rosji

W ostatnich tygodniach przedmiotem sporu pomiędzy Rosją, a Unia Europejską stał się szczyt Partnerstwa Wschodniego, który odbędzie się w listopadzie w Wilnie. Podczas szczytu Ukraina i Gruzja prawdopodobnie parafują umowy stowarzyszeniowe z UE. Zdaniem Poręby, jest to jednak tylko "jedna strona medalu", ponieważ chodzi przede wszystkim o długofalowe skutki eksploatacji gazu łupkowego w krajach Europy Środkowo-Wschodniej.

- Polska i Ukraina, posiadające duże zasoby gazu łupkowego, są realnym zagrożeniem dla pozycji Rosji. Odpowiednie wykorzystanie tego surowca sprawi, że wpływy Gazpromu znacząco zmaleją – podkreśla euro poseł PiS. – To właśnie stąd zintensyfikowanie działań Rosjan w zakresie lobbowania na rzecz nowych unijnych przepisów w sprawie zakazu wykorzystania szczelinowania hydraulicznego (tzw. frackingu) w państwach UE. Gazprom zdaje sobie sprawę, że gaz łupkowy stanowi ogromne zagrożenie dla jego pozycji. Proszę pamiętać, że 65 proc. eksportu tej firmy trafia na rynki 20 krajów Europy Środkowej i Wschodniej - dodaje.

Poręba przypomina również, że Rosjanie odnieśli już w Brukseli kilka sukcesów, wprowadzając, poprzez intensywny lobbing, "wiele złych dla wydobycia gazu łupkowego przepisów w dwóch rozpatrywanych przez Parlament Europejski raportach w tej sprawie". Sam gaz łupkowy od pewnego czasu natrafia także na coraz większy opór w instytucjach unijnych.

- Nie chodzi tu bynajmniej tylko o tak często podnoszone przeszkody natury ekologicznej, ale o poważne zachwianie dotychczasowego układu interesów w tym rosyjskich. Tymczasem Interes energetyczny państw członkowskich powinien tu być postawiony na pierwszym miejscu – dopóki tak się nie stanie, trudno mówić o zmianie w świadomości w UE – argumentuje Poręba.

"Ilość upokorzeń, jakie Polska zaznała od Rosji, jest szokująca"

Zdaniem polityka Prawa i Sprawiedliwości, Polska powinna działać "bardzo zdecydowanie", jako że Moskwa dzieli państwa na dwie kategorie - na państwa, które szanuje, czyli takie, które potrafią twardo walczyć o swój interes, oraz państwa, które są jej klientami. Poreba zwraca uwagę, że Polska w przeszłości potrafiła stworzyć silny sojusz z innymi krajami Unii i sprawić, by przyjęły one jednolite stanowisko wobec Rosji.

- Jarosław Kaczyński doprowadził do tego, że Niemcy, które w 2007 roku sprawowały prezydencję w UE, zażądały wznowienia możliwości eksportu polskiego mięsa do Rosji. Niestety, rząd Donalda Tuska prowadzi wobec Kremla niemal poddańczą politykę i do tej pory nie był w stanie przeciwstawić się Moskwie w praktycznie żadnej kwestii – ocenia Poręba. – To, jak Rosja postępuje z Polską w tzw. śledztwie smoleńskim widzi każdy, a ilość upokorzeń, jakie zaznał nasz kraj w tej sprawie, jest szokująca; w kwestii relacji gospodarczych jest podobnie – dodaje.

Według polityka PiS, tylko zdecydowane działania polskich władz w sprawie łupków na poziomie krajowym i unijnym może skutkować "całkowitym uniezależnieniem od rosyjskich dostaw". - Obawiam się jednak, że bez zmiany obecnego rządu nie ma co na to liczyć - mówi Poręba w rozmowie z Onetem.

Przemysław Henzel

Powrót do listy