30.08.2013 | Gazeta Polska Codziennie

PSL wstydzi się PO

ROZMOWA \ Ludowcy maja świadomość, jak bardzo koalicjant rządowy jest ostatnio niepopularny, dlatego sami prowadzą kampanię na Podkarpaciu - mówi Tomasz Poręba (PIS) w rozmowie z Samuelem Pererią.

Wybory uzupełniające do Senatu na Podkarpaciu coraz bliżej. Co nas jeszcze czeka w tej kampanii?

Przede wszystkim chcemy pokazać, że jest alternatywa dla rządów Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego nie tylko na Podkarpaciu, ale i w całej Polsce. Zamierzamy te wybory wygrać zdecydowaną większością głosów, żeby pokazać, iż tworzymy wyrazistą i dobrze przygotowaną programowo alternatywę dla Polaków.

Na czym konkretnie Prawo i Sprawiedliwość chce się teraz skupić?

W kampanii stawiamy nie tylko na sprawy lokalne, ale i centralne. Jednak podstawowym obszarem zainteresowań są rolnictwo i bezrobocie. Krytykujemy koalicję PO - PSL za ignorowanie problemów rolnictwa i pracy. Są regiony na Podkarpaciu gdzie jest bardzo wysokie bezrobocie, a jednocześnie tysiące młodych ludzi wyjeżdżają na emigrację.

Ważną sprawą jest również walka z korupcją. Przypomnę, że marszałek podkarpackiego sejmiku wojewódzkiego Mirosław Karapyta został odwołany, gdyż ciążą na nim zarzuty korupcyjne. Kandydat PSL-u Mariusz Kawa jest takim lokalnym Karapytą, Tuskiem i Burym.

Skąd się bierze nieobecność Donalda Tuska i Platformy Obywatelskiej w tej kampanii?

Mimo że Kawa jest wspólnym kandydatem rządzącej koalicji, PSL próbuje robić własną kampanię, nie afiszując się związkiem z PO. Na Podkarpacie nie przyjeżdżają też politycy Platformy, intuicyjnie czując, że w razie porażki całe odium spadnie na nich a nie na PSL.

....................................................................................................................................................

Samuel Pereira

Powrót do listy